呕ycie jest ma艂膮 艣ciemniar膮, franc膮, wr贸blic膮, cwaniar膮 pl膮cze nam nogi i m贸wi id藕! wtorek, 25 lutego 2014. Co si臋 sta艂o!? My艣la艂am, 偶e kiedy River Of Tears - Doro zobacz tekst, t艂umaczenie piosenki, obejrzyj teledysk. Na ods艂onie znajduj膮 si臋 s艂owa utworu - River Of Tears. i nie wiedzia艂a, czy dzi艣 jest dzi艣, czy wczoraj, czy jutro. Deszcz zala艂 偶贸艂te jej oko, patrz膮ce nieciekawie, i nie wiedzia艂a, czy jest nisko w dole, czy wysoko. B贸g przechodz膮c spojrza艂 na ni膮 i smutnie, i s艂odko, gdy偶 nie wiedzia艂 na pewno, na co si臋 jest szarotk膮 Maria Pawlikowska-Jasnorzewska 呕ycie jest ma艂膮 艣ciemniar膮, franc膮, wr贸blic膮, cwaniar膮. Pl膮cze nam nogi i m贸wi id藕! Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 18-01-2015 - 20:48:24 przez Acoustic 3 - Iris DeMent zobacz tekst, t艂umaczenie piosenki, obejrzyj teledysk. Na ods艂onie znajduj膮 si臋 s艂owa utworu - Acoustic 3. Szybko zobaczy艂am, 偶e jest to bardzo pracoch艂onne i sporo czasu trzeba po艣wi臋ci膰 temu, czym chcemy si臋 podzieli膰. By艂am ju偶 my艣li 偶eby zawiesi膰 tego bloga. ALE NIE! Damy rad臋 i b臋dziemy dalej pracowa膰 :) Ostatnio bardzo cz臋sto miewa艂am r贸偶ne my艣li.. jednak pewna osoba bardzo mi pomog艂a :) [A]- bardzo mi pomog艂a.. . Wydaje si臋, 偶e w pewnym sensie rezygnowa艂e艣 dla niej z jaki艣 swoich zachowa艅 czy robi艂e艣 pewne rzeczy dla niej, niekoniecznie z przekonaniem 偶e to co艣 co sam by艣 wybra艂. By膰 mo偶e niekt贸re z tych zmian by艂y korzystne dla Ciebie. Ale niekt贸re oznaczaj膮 rezygnacj臋 z siebie, a na d艂u偶sz膮 met臋 to jest bolesne. W艂a艣nie unikn膮艂e艣 wtopienia si臋 w tak膮 rezygnacj臋 z siebie na reszt臋 偶ycia. Uczucia to jedno, a wsp贸lne 偶ycie z kim艣 to jednak troch臋 inna sprawa. W tym aspekcie trzeba si臋 dogra膰, bo inaczej problemy narastaj膮, a uczucia z czasem zmieniaj膮 si臋 i mog膮 nie wystarczy膰 do kompensacji. Poza tym z kobietami to r贸偶nie bywa i dzi艣 odesz艂a a za jaki艣 czas mo偶e dojdzie do wniosku 偶e akurat z Tob膮 to by艂o lepiej i spr贸buje wr贸ci膰. I tak jeste艣 do przodu o 3 lata kochania. 锘縉acisn臋艂am na dzwonek do drzwi. Po chwili us艂ysza艂am kroki i drzwi si臋 otworzy艂y. -Tosia?- zapyta艂 Bartek z lekkim niedowierzaniem. u艣miechn臋艂am si臋 krzywo. -Co Ty tu robisz?- pytanie Bartka przywo艂a艂o wspomnienie rozmowy z rodzicami, oczy mi si臋 zaszkli艂y a po policzkach mimowolnie zn贸w pop艂yn臋艂y Ej ej ej, co si臋 dzieje?- przyci膮gn膮艂 mnie do siebie po czym wzi膮艂 na r臋ce i zani贸s艂 do salonu. Posadzi艂 sobie na kolanach a ja cicho p艂aka艂am, w Kurka kochulk臋 wsi膮ka艂y 艂zy. Dopiero po chwili 艣ci膮gna艂 mi kurtk臋 i buty. Wspania艂omy艣lnie ju偶 nie pyta艂 co si臋 wydarzy艂o. Siedzieli艣my tak dopuki nie zasn臋艂am. Obudzi艂am si臋 w 艣rodku nocy. Zachcia艂o mi si臋 pi膰, na pocz膮tku nie bardzo wiedzia艂am gdzie jestem i co tu robi臋, po chwili wszystko wr贸ci艂o. R贸wny oddech Bartka le偶膮cego ko艂o mnie i ciep艂o od niego bij膮ce by艂o uspokajaj膮ce. Niech臋tnie wsta艂am z cieplutkiego 艂贸偶ka i posz艂am do kuchni 偶eby poszuka膰 jakiej艣 wody. Dopiero w kuchni u艣wiadomi艂am sobie, 偶e jestem ubrana w Bartka koszulk臋, dosz艂am do wniosku 偶e musia艂 mnie przebra膰. Znalaz艂am do po艂owy opr贸偶nion膮 butelk臋 wody niegazowanej, nie przejmuj膮c si臋 za bardzo szukaniem szklanki pi艂am z butelki, p贸藕niej jeszcze kr贸tka wycieczka do 艂azienki. Kiedy zobaczy艂am swoje odbicie w lustrze przestraszy艂am si臋 sama siebie, zapuchni臋te oczy, w艂osy wygl膮da艂y jak by ca艂y rok grzebienia nie widzia艂y do tego blada cera, w takim stanie mog艂am 艣mia艂o i艣膰 na halloween. Wr贸ci艂am do 艂贸偶ka i mocno przytuli艂am si臋 do Bartka, sen przyszed艂 bardzo szybko. Kolejny raz obudzi艂am si臋 kiedy by艂o ju偶 widno. Bartka ju偶 nie by艂o, zostawi艂 mi tylko karteczk臋 na poduszce "Jestem na treningu B." Szuka艂am jakiego kolwiek 藕r贸d艂a odmierzaj膮cego czas, r贸wnie dobrze mog艂a bym si臋 spodziewa膰 zegara s艂onecznego na 艣rodku pokoju. Posz艂am do salonu nie mog膮c nigdzie znale藕膰 telefonu, sprawdzi艂am 艂aw臋 i kanap臋, nigdzie go nie by艂o. Zastanowi艂am gdzie go ostatni raz widzia艂am, chyba na siedzeniu w samochodzie, a p贸藕niej zgarn臋艂am go do kieszeni kurtki, kurtka le偶a艂a na kanapie ale teraz jej tu nie ma, posz艂am na koryta偶, wisia艂a na wieszaku. Sprawdzi艂am lew膮 p贸藕niej praw膮 kiesze艅, jest! Rzuci艂am okiem na wy艣wietlacz 9:03 i kilka nieodebranych po艂膮cze艅: mama i Monika. Nie chcia艂o mi si臋 teraz z nikim rozmawia膰. Spowrotem posz艂am do kuchni, otworzy艂am lod贸wk臋, cienko. Bia艂y ser, pierwszej 艣wie偶o艣ci to on na pewno nie by艂, szynka nie wiadomo od jak dawna tam le偶a艂a, zm臋tnia艂e mleko, koniecznie przyda艂y by si臋 zakupy. Usiad艂am przy stole i zastanowi艂am si臋 co trzeba kupi膰, zrobi艂am list臋, ubra艂am si臋 i posz艂am do najbli偶szego sklepu, r贸wnocze艣nie zastanawiaj膮c si臋 co zrobi膰 na obiad. Mia艂am ochot臋 na ryb臋, tak!, pieczona ryba to 艣wietny pomys艂. Kupi艂am wszystkie potrzebne sk艂adniki i ruszylam w drog臋 powrotn膮 do mieszkania. Dochodzi艂a 10, automatycznie w艂膮czy艂am telewizor 偶eby nie siedzie膰 w cichym pustym mieszkaniu, przynajmniej stwarza艂 pozory 偶e kto艣 co艣 do mnie m贸wi, wyrzuci艂am ca艂膮 zawarto艣膰 Bartka lod贸wki i rozpakowa艂am zakupy, by艂o stanowczo za wcze艣nie 偶eby ju偶 bra膰 si臋 za obiad. Wygodnie le偶a艂am na kanapie i ogl膮da艂am jakie艣 powt贸rki seriali, tak mnie to wci膮gn臋艂o, 偶e nawet nie zauwa偶y艂am kiedy dobi艂a 12, akurat ryba mi si臋 rozmrozi艂a, natar艂am j膮 przyprawami i w艂o偶y艂am do piekarnika. U艣wiadomi艂am sobie, 偶e nie mam poj臋cia o kt贸rej wraca Bartek, niby m贸j ch艂opak a tylu rzeczy o nim nie wiem. Do ryby mia艂 by膰 ry偶 ale stwierdzi艂am 偶e do ugotowania tych bia艂ych ziarenek potrzebuj臋 15 minut wi臋c r贸wnie dobrze mog臋 to zrobi膰 jak Kurek wr贸ci 偶eby by艂o ciep艂e. Podczas kiedy rybka sma偶y艂a si臋 w piekarniku wzi臋艂am si臋 za sprz膮tanie 艂azienki, pierwsze co to nastawi艂am pralk臋 bo z kosza na brudn膮 bielizn臋 ju偶 si臋 wszystko wysypuje. Myj膮c lustro, p艂ytki i wann臋 robi艂am kr贸tkie kursy do kuchni 偶eby sprawdzi膰 jak rybka, kiedy my艂am pod艂og臋 piekarnik ju偶 by艂 wy艂膮czony a pi臋kny aromat rozchodzi艂 si臋 po ca艂ym mieszkaniu. Niestety podczas wykonywania tej czynno艣ci zn贸w zacz臋艂am rycze膰, nie mog膮c zrozumie膰 a偶 tak gwa艂townego zachowania rodzic贸w. Kiedy zadzowni艂y klucze w otwieranych drzwiach siedzia艂am na zimnych p艂ytkach w 艂膮zience oparta o wann臋 z twarz膮 schowan膮 w d艂oniach, w takiej te偶 pozycji znalaz艂 mnie Bartek. Bez s艂owa siad艂 ko艂o mnie i te偶 opar艂 si臋 o wann臋, przyg膮rn膮艂 mnie do siebie. -Powiedz wreszcie co Ci si臋 sta艂o? Ul偶y Ci. -Rozmawia艂am z rodzicami i... -Kiedy? -Wczoraj, od razu z Warszawy pojecha艂y艣my z Moni膮 do domu, tzn nie od razu bo jeszcze zahaczy艂y艣my o 艁贸d藕 ale tylko na chwilk臋 bo... -Dobrze, dobrze co dalej. -Co mam Ci powiedzie膰? Rozmowa sko艅czy艂a si臋 tak, 偶e ojciec trzasn膮艂 drzwiami wychodz膮c z domu a mama posz艂a za nim. -Czyli zachwyceni nie byli. -Ma艂o powiedziane. -Sprz膮ta艂a艣?- zapyta艂 Bartek rozgl膮daj膮c si臋 po 艂azience. kiwn臋艂am A w piekarniku jest ryba, rozbierz si臋 a ja ugotuj臋 ry偶. -Zrobi艂a艣 obiad? B臋d臋 Ci dzisiaj ca艂y dzie艅 na r臋kach wsta艂 i wzi膮艂 mnie na r臋ce, zacz臋艂am si臋 艣mia膰 przez chwil臋 zapominaj膮c o rodzicach. Reszta dnia min臋艂a w spokoju, obejrzeli艣my film, Bartek opowiedzia艂 jak przebiega艂 trening, obieca艂 mnie jutro zabra膰 ze sob膮. Czu艂am 偶e b臋d膮c w Be艂chatowie jestem pod kloszem, tam z Bartkiem moje problemy nie mia艂y znaczenia. -Wiesz 偶e jeszcze musisz napisa膰 maila?- kiwn臋艂am z rezygnacj膮 g艂ow膮. Bartek w艂膮czy艂 komputer, usiad艂am mu na kolanach i zalogowa艂am si臋 na poczt臋. Napisali艣my wsp贸lnie z Kurkiem maila z potwierdzeniem i wcisn臋艂am "wy艣lij". Teraz ju偶 nie by艂o odwrotu. _________________________________________________________________ Siemano Robaczki!! :D Co my艣licie o braku Bartmana?? Pozwolicie, 偶e sie nie wypowiem na ten temat poniewa偶 odpowied藕 nie by艂a by obektywna bo jak pewnie ju偶 wiecie nie przepadam za naszym atakuj膮cym ;) Jakie seriale ogl膮dacie? Ja si臋 niezmiernie ciesz臋, 偶e s膮 teraz nowe odcinki "pierwszej mi艂o艣ci", nie by艂am fank膮 tego serialu dopuki nie posz艂am na studia. Mnie i moj膮 wsp贸艂lokatork臋 strasznie wci膮gn膮艂 ten serial. Z polkich seriali to jeszcze bardzo lubi臋 "przyjaci贸艂ki" ale niestety w najbli偶szym czasie go nie b臋dzie. :( Do przysz艂ego poczytania: T. - Witamy i przywita艂am si臋 z Ivanem i Ashling. - ich do salonu. - No Iga to mo偶e ja pomog臋 ci w kuchni?-zapyta艂a mnie. - Jasne chod藕 do Ashling a jak d艂ugo znasz Amand臋. - T臋 kretynk臋?-pokiwa艂am Ona jest okropna,jak dosta艂a te prac臋 to my艣la艂a 偶e wszystko jej wolno i do dzi艣 jej tak zosta艂o. - To prawda 偶e ma faceta?-zapyta艂am. - On nigdy nie mia艂a faceta,ona uwodzi 偶onatych nie raz rozwali艂a komu艣 偶e kiedy艣 do Ivana si臋 dostawia艂a,ale wyt艂umaczy艂am jej bardzo spokojnie 偶eby si臋 odwali艂a i mam spok贸j. - Ale ja nie mam spokoju,wiesz 偶e ona przez ca艂y urlop Bartka wydzwania艂a,a kiedy艣 si臋 wkurzy艂am i uderzy艂am tego do艣膰,codziennie jest jaka艣 k艂贸tnia o si臋. - Nie powinna艣 si臋 teraz denerwowa膰. - Ale ja nie potrafi臋 ona potrafi zgotowa膰 mi piek艂o,mam do艣膰 gdybym wiedzia艂a 偶e ona jest taka nigdy bym nie pozwoli艂a mu na ten kontrakt. - Wiem,ale sp贸jrz z innej strony pozna艂a艣 mnie,nigdy nie mia艂am takiej przyjaci贸艂ki jak j膮. - Wiem jestem wsp贸lnie kolacje i zawo艂a艂y艣my ch艂opak贸w. - Co kochane dziewczynki przygotowa艂y?-zapyta艂 Ivan. - Co艣 dobrego Ashling. - Dobra i troch臋 winka dla Bartek wyci膮gaj膮c z szafki wino. - Ja nie si臋,a wszyscy razem ze mn膮. - To ja dotrzymam Idze zacz臋li艣my je艣膰 kolacj臋,przy kt贸rej by艂o wiele sobie r贸偶ne 艣mieszne historie w naszym 偶yciu i w przenie艣li艣my si臋 do 22:00 us艂ysza艂am dzwonek do drzwi. - Dobra za raz do was wracam tylko do do drzwi,a za nimi sta艂a Amanda. - Cze艣膰 si臋. - Czego tu chcesz?-zapyta艂am wychodz膮c na korytarz i zamykaj膮c drzwi. - Przysz艂am do Bartka. - Mamy teraz go艣ci i nie wyjdzie do ciebie,mo偶esz si臋 w ko艅cu odczepi膰 od podwy偶szonym g艂osem. - Nie mo偶esz zakaza膰 mi si臋 z nim - Bartek jest moim m臋偶em i ojcem moich dzieci,nigdy nie b臋dzie - Zobaczymy ja zawsze dostaje to czego si臋. - Dobra mo偶esz walczy膰,ale to ja mam przewag臋 bo Bartek nigdy na ciebie nie spojrzy. - Wiesz chyba raczej spojrza艂 wtedy jak jechali艣my do mojej mamy. - Co ty pieprzysz?-krzykn臋艂am. - Zapytaj si臋 i zesz艂a po schodach,wesz艂am do mieszkania i zrobi艂o mi si臋 strasznie s艂abo. - Iga co si臋 sta艂o?-zapyta艂 Bartek. - Wiesz strasznie mi i osun臋艂am si臋 na nie pami臋tam...... I mamy kolejny !!!! Jak my艣licie co si臋 stanie z dzieckiem i Ig膮? Czy jednak dosz艂o do czego艣 mi臋dzy Bartkiem a Amand膮?Nast臋pny ju偶 jutro,dzi臋kuj臋 za wasze 偶e tak kr贸tko ale szko艂a nie pozwoli艂a na d艂u偶szy,ale zamierzam si臋 poprawi膰 :) Zapraszam do dalszego czytania i Aga Wcisn臋艂am sprz臋g艂o, wrzuci艂am jedynk臋 i mocno nacisn臋艂am peda艂 gazu z du偶膮 szybko艣ci膮 wyje偶d偶aj膮c z pod domu rodzic贸w. Przez miasto jecha艂am ostro, nierozwa偶nie i na pewno z艂ama艂am kilka przepis贸w. Wje偶d偶aj膮c na drog臋 krajow膮 w stron臋 Kielc przyspieszy艂am do 110 km/h pomimo, 偶e ograniczenie by艂o do 70. Bez zastanowienia wyprzedza艂am tiry z przyjemno艣ci膮 zwi臋kszaj膮c obroty Bartowego Audi. Przez ca艂膮 drog臋 wskaz贸wka pr臋dko艣ciomierza nie zesz艂a poni偶ej 90. -Mo偶esz zwolni膰?- zapyta艂 Bartek raczej z zasady ni偶 dlatego, 偶e naprawd臋 przejmowa艂 si臋 tym jak prowadz臋 samoch贸d. -Co odpowiedzia艂e艣 mojej mamie?- odpowiedzia艂am pytaniem na pytanie patrz膮c ca艂y czas przed siebie, oczywi艣cie ignoruj膮c pro艣b臋 Bartka. -Kiedy?- kolejne pytanie. -Co to ma by膰? Gramy w jak膮艣 gr臋 w kt贸rej rozmawiamy ze sob膮 zadaj膮c sobie wzajemnie pytania?- i zn贸w pytanie. -Jaka gra? -Kurek!!!- uderzy艂am otwart膮 r臋k膮 w Co odpowiedzia艂e艣 kiedy moja mama poprosi艂a Ci臋, 偶eby艣 nie puszcza艂 mnie do Stan贸w? -Odpowiedzia艂em, 偶e nie mog臋 Ci臋 zatrzyma膰 je偶eli to jest Twoim marzeniem i 偶e mam zamiar Ci臋 wspiera膰 w jego spe艂nianiu i 偶e oni te偶 k膮tem oka zobaczy艂am, 偶e Bartek mi si臋 przygl膮da, nie odezwa艂am si臋 ju偶 tylko mocniej nacisn臋艂am peda艂 gazu. W kompletnej ciszy dojechali艣my do Be艂chatowa o 1,5 godziny wcze艣niej ni偶 normalnie zawsze zajmowa艂a mi ta sama odleg艂o艣膰. Od razu posz艂am si臋 wyk膮pa膰 i przebra膰 w pi偶amk臋. -Ogl膮damy co艣?- zaproponowa艂 Bartek. -A masz co艣 nowego? -Efekt motyla 3. -O! To w艂膮czaj, ogl膮da艂e艣 to ju偶? -Nie, dopiero si臋 dzisiaj 艣ci膮gn臋艂o. Ledwie zacz臋li艣my ogl膮da膰 us艂yszeli艣my dzwonek do drzwi. -Ja pocz艂apa艂am do drzwi. -Cze艣膰. -O cze艣膰 Mariusz. -Jest Bartek? -Tak jasne wejd藕. -Siema, przyszed艂em po t膮 gr臋 co mi m贸wi艂e艣... -Mariusz napijesz si臋 czego艣?- krzykn臋艂am z kuchni. -Nie, nie ju偶 b臋d臋 wesz艂am do salonu. -Paulina wzywa?- zapyta艂am p贸艂 偶artem, p贸艂 serio. -Nie, Paulina pojecha艂a z ma艂ym do te艣ci贸w. -S艂uchaj to mo偶e zostaniesz, w艂a艣nie zabieramy si臋 za ogl膮danie efektu motyla u艣miechne艂am si臋 do niego. -A to w klapn膮艂 na kanp臋. Zacz臋li艣my ogl膮da膰 ale poczu艂am, 偶e musz臋 do 艂azienki. Posnios艂am si臋 z fotela, zrobi艂am kilka krok贸w i zrobi艂o mi si臋 ciemno przed oczami. Chcia艂am z艂apa膰 si臋 oparcia kanapy ale niechc膮co z艂apa艂am Mariusza za rami臋. -Co?- zobaczy艂am jeszcze jak Szampon odwraca g艂ow臋 偶eby na mnie spojrze膰 a potem r贸wnie偶 g艂os Mariusza ale ju偶 zdecydowanie cichszy i jakby z 艁ap j膮! Kiedy ponownie otworzy艂am oczy zobaczy艂am zatroskan膮 twarz Mariusza i wkurzon膮 jap臋 Bartka, poda艂 mi wody. -M贸wi艂em Ci ju偶 tyle razy, 偶e masz i艣膰 do lekarza to nie jest normalne, 偶e mdlejesz bez naskoczy艂 na mnie m贸j ukochany. -Nie krzycz na ni膮, niech wstawi艂 si臋 za mn膮 To nie zdarzy艂o Ci si臋 to pierwszy raz?- pokr臋ci艂am To mo偶e w ci膮偶y jeste艣? -Wypluj to s艂owo!!- gwa艂townie podnios艂am si臋 z kanapy. Mariusz zacz膮艂 si臋 Okej, nic nie m贸wi艂em. Reszta wieczoru ju偶 min臋艂a w spokoju, tylko Bartek co chwile na mnie zerka艂, ale stara艂am si臋 udawa膰, 偶e tego nie widz臋. _________________________________________________________________ Przepraszam, 偶e p贸藕no dzisiaj dodaj臋, 偶e w 艣rod臋 nic nie napisa艂am, 偶e kr贸tko ale by艂am dzisiaj na meczu Skra- Effector oczywi艣cie w hali legion贸w w Kielcach. Powiem Wam, 偶e musia艂am razem z moim czworgiem znajomych wychodzi膰 w kapturach bo na ca艂膮 hal臋 tylko my byli艣my za Skrzatami. Jak my bili艣my brawo dla Skry to ludzie si臋 na nas patrzyli jak na jaki艣 czubk贸w ale fajne prze偶ycie ;D No i oczywi艣cie zdj臋cie z Mariuszem musia艂o by膰 a do Karola i Wronki nie da艂o si臋 dopcha膰 ;D Oczywi艣cie wygrali 3:1. Wszystkiego najlepszego dla dzisiejszego solenizanta, sto lat Misiek!! :D W 艣rod臋 nic nie wstawi艂am bo odczuwa艂am mentaln膮 偶a艂ob臋 po ME. Do przysz艂ego poczytania: T.

偶ycie jest ma艂膮 艣ciemniar膮 dzwonek