7801 odpowiedzi. Napisano 27 Maja 2011. Można można; jeździłem tak sezon albo dwa. Ale nie opłaca się ponieważ mamy niższą przyczepność oraz szybciej zużywa się bieżnik. Ale tak jak autor napisał jak zimówki już się nie nadają na zimę to można je "wykończyć" w lecie tylko trzeba ciut wolniej i tyle.
Na przykład, jeśli Twoje prawo jazdy zostało anulowane lub masz zawieszone, nie jest ono ważne w Niemczech. 3. Musisz mieć ważną polisę ubezpieczeniową. Aby móc jeździć samochodem na niemieckich numerach, musisz najpierw wykupić polisę ubezpieczeniową. Możesz to zrobić online na stronie swojego ubezpieczyciela.
Mandat w wysokości do 500 złotych można dostać nie tylko za zużyte, lecz także za różne opony na przedniej lub tylnej osi. Policjant może w takiej sytuacji również zabrać dowód rejestracyjny i skierować pojazd na badanie techniczne. Wielu kierowców decyduje się oszczędności i kupuje skandynawskie opony zimowe wyposażone w kolce.
Bo jazda na zimówkach w czasie pierwszych wiosennych upałów, może oznaczać zniszczenie opon. Taka sytuacja ma wpływ również na bezpieczeństwo jazdy. I to w sposób bardzo wyraźny. Wyciął trzy górskie szczyty na oponach i udawał, że są zimowe. Zimówki latem zostaną zjedzone już w jeden sezon.
Dlaczego nie powinno się przez cały rok jeździć na letnich oponach. Gdy temperatura spada poniżej 7 st. C, mieszanka gumowa w bieżniku opon letnich twardnieje i zmniejsza się ich przyczepność nawet na suchej nawierzchni. Na ośnieżonych, mokrych czy śliskich drogach jest znacznie gorzej.
Dlatego na oponach pojawiły się nowe oznaczenia: Rotation – kierunek toczenia, podczas jazdy do przodu, oznaczony strzałką. Outside – strona zewnętrzna opony. Inside – strona wewnętrzna opony – od strony karoserii. Oznaczenia opon letnich, opon zimowych i opon całorocznych: Opony zimowe muszą mieć oznaczenie 3PMSF.
. Gość Hellroth Zgłoś Udostępnij ja jestem zdania, że opony całoroczne można kupić tylko, jeśli dojazd do naszego domu jest prosty - np mieszkamy w mieście... jeśli mieszkamy poza miastem, zimówki to konieczność. Nie ma co oszczędzać, choć zawsze można poszukać tańszego kompletu np na sieci - osobiście korzystałem ze strony ogromny wybór opon i prosty mechanizm wyszukiwania. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Gość oldcowboy Zgłoś Udostępnij Opony wielosezonowe to rozwiązanie kompromisowe, choć dla oszczędnych jedyne słuszne. Zimowe opony są przydatne nie tylko poza miastem. W miastach także, wtedy kiedy drogowcy uznają, że znów zima powinna ich zaskoczyć. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Gość wiemjakaleniepowiem Zgłoś Udostępnij Zależy jaka jest zima. Bywały już takie zimy, że spokojnie na wielosezonowych mogłeś jeździć. Zimą jednak zimówki, nie ryzykowałbym na wielosezonowych, choć to ekonomiczne rozwiązanie i może korzystne dla kogoś, kto mało jeździ. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Gość rokit Zgłoś Udostępnij Myślę, że zimowe opony za bardzo poprawiają poczucie bezpieczeństwa. Na zalodzonej drodze pomogą jedynie kolczatki, ale ich nie wolno stosować. A zwykła opona nawet z potężnym śniegowym bieżnikiem będzie tak samo się zachowywała na lodzie, jak łysa letnia. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach 1 rok później... Gość Gość2012. Zgłoś Udostępnij A moje zdanie na temat opon jest takie:opony wielosezonowe są dobre gdyż technologia ich poszła daleko do jeżdże czwarty rok i dobrze się sprawują na drodze obojętnie czy to zima czy lato. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach 2 lata później... Gość idaa Zgłoś Udostępnij Od lat wiadomo jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego... Poza tym dlatego sa opony na lato i zime, ponieważ chodzi głównie o różnice temperatur, a nie opady deszczu czy śniegu (chociaż to też jest ważne). To jest troche tak jak z kładzeniem aswaltu podczas budowy drogi. Nikt jeszcze nie wymyślił UNIWERSALNEJ receptury, żeby się sprawdzał latem i zimą. Dlatego po zimie mamy dziury w jezdni ::))))))) Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach 2 lata później... Gość buszo11 Zgłoś Udostępnij Sprowadziłem już sporo samochodów z niemiec i wszystkie były na oponach wielosezonowych. Biorąc po uwagę ze kraj z zachodu jest bardziej rozwinięty i ze pewnie co drugi samochód jest nowy to wydaje mi się że jednak z nich warto brać przykład. To tylko u nas jest głupie przeświadczenie ze jak zmienisz opony to jesteś bezpieczny mimo że samo auto to szrot i nie podobno być dopuszczone do ruchu. A co najlepsze jest taki fajny przykład że wbrew pozorom np. we Włoszech powinno być więcej samochodów cabrio bo przecież tam jest upalnie a mimo to włosi wolą klimatyzacje a nie odkryty dach nawiązując co tam polak kupi takie cabrio mimo że to jego jedyny samochód a lata jest tyle co kot napłakał. Reasumując moim zdaniem jak jeździsz starym gratem ( świeżo sprowadzony paseratti z 2005 r. to nie jest nowy samochód) i nie stać Cię nowy samochód to po co inwestować w 2 pary opon jaki to ma sens zwłaszcza że gdy spadnie śnieg mimo ze masz zimowki i tak nie pojedziesz szybciej bo znając życie ta sama zima zaskoczy Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach 1 miesiąc temu... Zgłoś Udostępnij ja osobiście wole mieć osobno zimówki i osobno letnie. sporo jeżdżę i pewniej się czuje. pozatym opony kupuje zawsze w jednym miejscu, zebym wiedział ze są OK. Zamawiam je w Ale mam znajomych który jeżdżą na całorocznych (zresztą kupionych w tym samym miejscu) i nie narzekają. Nie wiem w sumie od czego to zależy. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach 1 rok później...
Moim zdaniem lepiej zmieniać opony i już. Co do niemieckich przepisów to nasi "mądrzy" są zdolni do wszystkiego. O takim pomyśle już się mówiło w sejmie. Niejaka pani Bublewicz wymyśla takie bzdury, że szkoda gadać. Dla niej celem życia jest wymyślać drogowe koszmary. Mniejsza o to. Wracając do opon to są wskazane i konieczne. Zimówka daje troche więcej bezpieczeństwa, ale.....jak jest lód to minimalnie. Na szklance to czy letnia czy zimówka leci podobnie. Podsumowując. W większości zimą śmigamy po alsfalcie więc zimówka jest i tak lepsza. Inny skład mieszanki, temperatury. Wszystko jasne. Jak ktoś chce to niech zakłada niski profil, aluski jak bibułka, dodatkowe progi, obniża zawieszeniu do ziemi, zalepia szyby na maxa, wciska kretyńskie niby ledy, choinki zamiast światła stopu(właśnie widziałem takiego), montuje ogromne głośniki, wzmacniacze i inne pierdoły, jeździ na łysych oponach, w zimie na letnich, latem na zimowych(to też jest niebezpieczne) Wszystko pięknie, ale niech to robi na swoim ranczo, gdzie nie ma żywych istot a jedynym celem jest słup lub drzewo, w które ma zamiar celować ;) Bym zapomniał. Jak chce pić i ćpać to powyższe elementy wyposażenia będą się z nim świetnie komponować. Jakby tak jeszcze kupił BMW od tzw. Niemca to już full wypas........ Edytowane 7 Lutego 2014 przez fredi
Niektórzy kierowcy wciąż twierdzą, że jeśli na drodze nie leży śnieg, to można jeździć na oponach letnich. Skoro asfaltu nie przykrywa śnieżny puch, to po co wydawać pieniądze na zimówki? Czy można zimą jeździć na oponach letnich? Czy za jazdę na oponach letnich zimą można dostać mandat? Odpowiadamy w poniższym poradniku. Dla mniej świadomego kierowcy opona letnia od opony zimowej się nie różni niemal niczym - ot ma inny wzór bieżnika i tyle. Na pierwszy rzut oka faktycznie można powiedzieć, że jeden i drugi rodzaj ogumienia to po prostu kawałek gumy o charakterystycznym kształcie, jednak takie myślenie może być zgubne. Warto pochylić się nad tym tematem i pogłębić swoją wiedzę. Jakie są różnice pomiędzy oponą zimową a letnią? Opona zimowa wyróżnia się głębszym bieżnikiem oraz licznymi lamelkami, czyli nacięciami mającymi za zadanie odprowadzać śnieg, wodę i błoto pośniegowe spod kół, a także zapewnić jak najlepszą przyczepność na śliskiej nawierzchni. Efektami ubocznymi są większe opory toczenia i zwiększony hałas podczas jazdy, jednak w zamian zwiększamy swoje bezpieczeństwo podróżowania. Co jeszcze sprawia, że to właśnie opona zimowa sprawdza się zimą, a letnia staje się bezużyteczna? Skład chemiczny. Zimówki dzięki większej zawartości naturalnego kauczuku, krzemionki i specjalnych dodatków, jak np. olej z pomarańczy, w niskich temperaturach są po prostu elastyczniejsze niż letnie „kapcie”, a co za tym idzie także bardziej przyczepne. Przy niskich temperaturach (poniżej 5-7 stopni Celsjusza) opona przeznaczona do jazdy w ciepłe dni twardnieje i nie pracuje już tak jak powinna. To oznacza, że nawet jeśli na drodze nie leży śnieg, to i tak opona letnia nie gwarantuje odpowiedniej przyczepności do podłoża, czyli nie spełnia swojej roli. Działa to także w drugą stronę – zimówki nie powinny być stosowane latem, ponieważ szybciej się zużywają i stają się zbyt miękkie, przez co samochód na zakrętach może „pływać”. Teoretycznie można. W Polsce, inaczej niż w wielu państwach Unii Europejskiej, nie ma przepisów nakazujących korzystanie z opon zimowych w trakcie zimy. Jednak z praktycznego punktu widzenia to rozwiązanie jest wręcz niebezpieczne. Skoro opona letnia przy niskich temperaturach nie pracuje jak powinna i nie daje odpowiedniej przyczepności, to tak naprawdę jest bezużyteczna. Mając na felgach „kapcie” letnie możemy mieć problemy z ruszaniem spod świateł, opanowaniem auta na oszronionej lub oblodzonej nawierzchni, a droga hamowania ulga znacznemu wydłużeniu. W takich przypadkach o kolizję lub wypadek nietrudno, a to może się skończyć znacznie gorzej niż wydanie pieniędzy na opony zimowe. Kupując zimówki przede wszystkim dbamy o własne bezpieczeństwo, a przecież na tym nie powinniśmy oszczędzać. Czy za jazdę na oponach letnich zimą można dostać mandat? W Polsce nie ma przepisów nakazujących korzystanie z opon zimowych w trakcie zimy, więc z tego powodu nie dostaniemy mandatu. Należy jednak pamiętać o stanie opon i większej niż minimalna głębokości bieżnika – za „łyse” lub zniszczone opony policja może wystawić mandat lub nawet zatrzymać dowód rejestracyjny pojazdu. Chcesz dowiedzieć się więcej, sprawdź » Kodeks kierowcy. Zmiany 2022. Mandaty. Punkty karne. Znaki drogowe
Zmiana opon jest obowiązkowa od 1 listopada. Obowiązek opon zimowych funkcjonuje w wielu państwach Europy. Do warsztatów samochodowych i wulkanizacyjnych ustawiają się już kolejki kierowców wymieniających letnie opony na zimowe. Nic dziwnego. Synoptycy straszą niskimi temperaturami i opadami śniegu już w najbliższych dniach. Na dodatek strony internetowe wielu serwisów podają nieprawdziwe informacje o obowiązkowej wymianie i karach, jakie grożą za zignorowanie "nowych przepisów". WYMIANA OPON, ZIMÓWKI, ZIMÓWKI ZA GRANICĄ. Obowiązek opon zimowychTymczasem ustawowy obowiązek wymiany opon nie tylko nie wszedł w życie, ale nawet nie przeszedł sejmowej ścieżki legislacyjnej. Nadal obowiązują przepisy, w myśl których przez cały rok można jeździć na dowolnych oponach, byle ich bieżnik miał minimum 1,6 mm. Kiedy zmienić opony na zimowe? 5 rzeczy, które powinieneś wiedzieć Austria – tylko w razie wystąpienia warunków typowo zimowych w okresie od 1 listopada do 15 kwietnia, Czechy – od 1 listopada do 30 kwietnia (w razie wystąpienia lub prognozy nadejścia warunków typowo zimowych) i w tym samym okresie na drogach oznaczonych specjalnym znakiem, Chorwacja – nie ma obowiązku stosowania opon zimowych, chyba że w okresie od końca listopada do kwietnia wystąpią warunki typowo zimowe na drodze, Estonia – od 1 grudnia do 1 kwietnia, dotyczy to również turystów. Okres ten może ulegać wydłużaniu lub skrócaniu w zależności od warunków panujących na drodze, Finlandia – od 1 grudnia do końca lutego (także dla turystów), Francja – nie ma obowiązku stosowania opon zimowych, wyjątek stanowią tereny Alp Francuskich, w których bezwzględnie należy wyposażyć samochód w opony zimowe, Litwa – od 1 listopada do 1 kwietnia (także dla turystów), Luksemburg - obowiązek stosowania opon zimowych w razie wystąpienia warunków drogowych typowo zimowych (dotyczy również turystów), Łotwa – od 1 grudnia do 1 marca (przepis ten dotyczy również turystów), Niemcy – tzw. sytuacyjny wymóg posiadania opon zimowych (w zależności od panujących warunków), Słowacja – tylko w razie wystąpienia szczególnych warunków zimowych, Słowenia – od 15 października do 15 marca, Szwecja – w okresie od 1 grudnia do 31 marca (także dla turystów), Rumunia – od 1 listopada do 31 marca. Zobaczcie koniecznieOgrody Kapiasów w jesiennej szacie ZDJĘCIAZaginieni w województwie śląskim. Czy ich widziałeś? Zobacz Ruch jak na autostradzieNa razie przesadą byłoby powiedzieć, że przez cały dzień kolejki do wymiany opon w warsztatach przypominają korki przed bramkami na A1 w Sośnicy. Raczej to płynny ruch, jak na niemieckich autostradach, choć z chwilowymi Najłatwiej znaleźć "okienko" w porze obiadowej, czyli w okolicach godz. 14 albo po południu. Najwięcej klientów zjawia się rano. O ósmej bywa tłok przed bramą - mówi Urszula Szen z serwisu Moto-Szen z ciekawe, podobne informacje napływają do nas z warsztatów z Czeladzi, Zabrza, Rybnika, Gliwic czy Liczyłem, że uda mi się wymienić opony w drodze do pracy, ale widząc kolejkę zrezygnowałem. Telefonicznie umówiłem się na wizytę w serwisie o Jeśli się spóźnię, przepadnie mi kolejka. Mam wrażenie, że zapisuję się na wizytę u lekarza - mówi Krzysztof Szulc z Katowic, właściciel forda opon: Zmiany w nowej ustawieProjekt nowelizacji ustawy, wprowadzający obowiązek wymiany opon na zimowe, trafił na razie w ręce prawników Klubu Platformy Obywatelskiej. Parlamentarzyści nie mają czasu nim się zająć, bo ostro dyskutują nad innymi pomysłami, jak choćby refundacją in vitro czy liberalizacją, bądź zaostrzeniem, ustawy antyaborcyjnej. Pewne jest zatem, że nowe przepisy nie wejdą w życie w tym z projektem, jazda na "zimówkach" miałaby obowiązywać od 1 listopada do 31 marca. Głębokość bieżnika opon nowelizacja ustawy reguluje jako nie mniejszą niż 4 mm. Mandat za brak "zimówek" lub zbyt płytki bieżnik mógłby wynieść maksymalnie 500 zł z dodatkową sankcją: odholowaniem na parking policyjny i utratą dowodu rejestracyjnego. Tymczasem opon zimowych używa w Polsce 95 proc. kierowców. Ich roczna sprzedaż oscyluje w granicach 5 mln przegapcieTOP 20 najfajniejszych śląskich słów. Ranking subiektywnyDąbrowa Górnicza: tak ma wyglądać nowe śródmieścieAutostrada A1: Węzeł Częstochowa Północ otwartyPsary: tu powstaje największe centrum logistyczne w PolsceWymiana opon: Ile kosztuje wymiana?Koszt wymiany opon z letnich na zimowe zależy od wielu czynników. od tego, jakie mamy felgi, jaki jest ich rozmiar, czym opony mają być napełnione: azotem lub powietrzem i w jakim mieście usługa jest wykonywana. Najtańsza to koszt ok. 50 zł, ale zdarza się, że rachunek jest ponaddwukrotnie wyższy. Niektóre serwisy oferują dodatkową usługę, tzw. hotel dla opon. Często już za złotówkę możemy przechować u nich gumy po wymianie, by we właściwych warunkach czekały na nadejście wiosny. W tej sytuacji zyskują obie strony. Serwis - bo klient wróci na wymianę, klient - bo nie musi martwić się, co zrobić z wymienionym kompletem opon: Tak jeździ EuropaOto kraje w których przepisy wprost nakładają obowiązek używania opon zimowych: Norwegia, Szwecja, Finlandia, Estonia, Łotwa, Litwa, Niemcy, Czechy, Słowacja, Austria, Słowenia, Chorwacja i Niemczech funkcjonuje sytuacyjny obowiązek posiadania opon jest śnieg i mróz należy mieć zamontowane odpowiednie opony z oznaczeniem M+S. Obowiązku posiadania opon zimowych nie ma w: Polsce, Danii, Holandii, Belgii, Luksemburgu, Wielkiej Brytanii, Irlandii, Portugalii, na Węgrzech, Bułgarii, Macedonii, Albanii, Grecji i Turcji. Polecane ofertyMateriały promocyjne partnera
12:43 Autor: Robert I. Bielecki, fot Michelin Wiek opony ma wielkie znaczenie podczas jazdy. Możemy z nich korzystać przez wiele lat, ale starsze ogumienie oznacza większe ryzyko. Opony nieustannie starzeją się, na skutek procesów fizycznych i chemicznych zachodzących nie tylko w czasie eksploatacji, ale także w czasie postoju czy okresie przechowywania. W celu spowolnienia procesu starzenia się opony, producenci dodają do mieszanek substancje spowalniające reakcje chemiczne z tlenem i ozonem. Ponadto, jak twierdzą niemieccy specjaliści, rzadka jazda zwiększa ryzyko awarii. Dlatego pojazdy znajdujące się w ciągłej eksploatacji rzadziej "łapią gumę" niż kabriolety, przyczepy, czy pojazdy specjalne. Jaki jest jednak okres przydatności opon? Okres użytkowania ogumienia nie powinien przekraczać 10 lat, nawet jeśli guma wydaje się w dobrym stanie, a bieżnik ma jeszcze rowki o dużej głębokości - przepisy wymagają zaledwie 1,6 mm, ale zaleca się wymianę przy 3-4 mm, ze względu na zachowanie na mokrej jezdni. W samochodach osobowych dopuszcza się nieco dłuższe użytkowane, ale tylko wtedy, jeśli wcześniej opony były eksploatowane w normalnych warunkach drogowych. Tak starych nie należy już zakładać do samochodu, a te założone zużyć w bieżącej eksploatacji, np. do końca danego sezonu. Opona "starzeje się" szybciej w czasie postoju? Ogumienie starzeje się nie tylko w czasie jazdy, ale także w czasie postojów – twierdzą specjaliści. Co więcej, opony różnego rodzaju przyczep i naczep, okresowo albo okazyjnie użytkowanych pojazdów, jak np. kabrioletów czy pojazdów specjalnych, starzeje się nawet szybciej niż w autach w ciągłej eksploatacji. Podobnie koło zapasowe, z którego po założeniu albo po krótkiej jeździe może "zejść" ciśnienie. Ponadto np. w Niemczech przyczepy, z którymi auto może poruszać się z prędkością 100 km/h (wg § 18 StVO) nie mogą mieć opon starszych niż 6 lat, co lubi kontrolować tamtejsza policja. Przepis wcale nie jest bez sensu. Głębokość bieżnika w nowej oponie Większe prawdopodobieństwo awarii po 6 latach Rzeczoznawcy niezależnej organizacji Dekra, na podstawie studiów przypadków, stwierdzili, że po sześciu latach drastycznie zwiększa się ryzyko awarii opon. Dlatego zalecają oni wymianę ogumienia najpóźniej po sześciu latach. Dotyczy to także ogumienia bez widocznych oznak "starości" i o niewielkim zużyciu. To ostatnie "maskuje" ryzyko, ponieważ kierowcy często nie spodziewają się awarii opon o głębokim bieżniku. Zupełnie inny problem to odkształcenia opon w rzadko eksploatowanych samochodach i przyczepach. Jeśli nie zadbano chociażby o ich okazjonalne, ale regularne "przetaczanie", to pod wpływem masy ogumienie odkształci się, a do pierwotnego stanu już nie powróci wcale, względnie stanie się to z dużym opóźnieniem, a ewentualna eksploatacja na niewyważonych kołach zagrażałaby bezpieczeństwu jazdy. Jak jeździ się na 10-letnim ogumieniu i czy to w ogóle możliwe? Tak. Główne różnice, to mniejsze bezpieczeństwo (mniejsza przyczepność w zakrętach, dłuższa droga hamowania itp.) oraz niższy komfort jazdy (guma twardnieje). Trudno bezpośrednio ocenić różnicę bardzo starych i nowych opon, ponieważ cykl produkcyjny modelu trwa na ogół kilka lat, a nowe generacje ogumienia są lepsze od swoich poprzedników. Bezsprzeczne większe pozostaje jednak prawdopodobieństwo awarii ("kapcia") starych opon, zwłaszcza jeśli były już kiedyś przeładowywane. Wbrew pozorom to nierzadki przypadek w czasie rodzinnych wyjazdów. Wystarczy, że wsiądą 4 dorosłe osoby (4*75-100 kg), a bagaż będzie miał masę 200 kg. Mało samochodów ma ładowność rzędu 500 kg. Pytanie do ekspertów Od lat toczy się burzliwa dyskusja na temat dat produkcji wprowadzanych na rynek opon. W Polsce nie obowiązują żadne przepisy na ten temat. Jedynym dokumentem jest nie obligatoryjna norma, która przewiduje sprzedaż opon nie starszych inż. 36 miesięcy od daty wyprodukowania. Jednak eksperci skracają te terminy proponując 24 lub nawet 12 miesięcy, jako okres, po którym opona traci swoje właściwości. Czy nie byłoby właściwe postarać się o wydanie jednoznacznych przepisów w tej kwestii? Obecnie panuje chaos informacyjny, sklepy i hurtownie sprzedają opony z różnymi datami produckji. Czy znacie Państwo odpowiedź na zasadnicze i kluczowe pytanie, po jakim czasie przechowywania opony we właściwych warunkach traci ona faktycznie swoje właściwości i nie nadaje się do użycia? Niektóre wydawnictwa, traktujące o składowaniu opon, podejmują próby określenia granic czasowych, do których prawidłowo przechowywane opony mogą być traktowane jako nowe (np Polska Norma PN-C94300-7 określa tę granicę na trzy lata od daty produkcji). Należy jednak wyraźnie powiedzieć, iż są to granice orientacyjne, których nie należy traktować jako sztywne wytyczne przy definiowaniu przydatności opon do sprzedaży. Również zaznaczyć należy, iż powyższe ramy czasowe określane są przy założeniu całkowicie prawidłowego przeprowadzania procesu magazynowania i przewożenia opon. Niestety w praktyce bywa z tym bardzo różnie. Zatem najważniejszym kryterium przy ocenie przydatności opony (jeszcze nie eksploatowanej, ale nie tylko) do użytku powinien być jej stan techniczny. I to niezależnie od wieku opony. Oznacza to na przykład, iż nie powinno się bezkrytycznie dyskwalifikować przydatności do eksploatacji opony pięcio - czy sześcioletnej, a jednocześnie tak samo bezkrytycznie, bez choćby podstawowych badań, uznać oponę załóżmy trzyletnią za w pełni sprawną. Stan techniczny ma tutaj decydujące znaczenie. Powinien być on określany przez wykwalifikowany i doświadczony personel. Oczywiście im starsza opona tym badania jej stanu technicznego powinny być przeprowadzane wnikliwiej. Osobnym zagadnieniem jest, czy na opony starsze niż np trzy lata, należy udzielać rabatu cenowego podczas sprzedaży. Jest to sprawa uczciwości i profesjonalizmu sprzedawcy. Jeszcze jedną sprawę warto wyjaśnić przy okazji poruszania tematu składowania opon. Mianowicie często zdarza się, iż eksploatując samochód, zupełnie zapominamy o oponie koła zapasowego. I to przez kilka lat. Obsługę „zapasu” często ograniczamy do okazjonalnej kontroli ciśnienia. I to wszystko. A w pewnym momencie, w przypadku awarii koła jezdnego, zamieniamy je na takie właśnie koło zapasowe i chcemy eksploatować je jak nowe ("przecież nigdy nie jeździło zatem powinno być w doskonałym stanie"). Mamy tu do czynienia z typowym przykładem opony składowanej nieprawidłowo przez dłuższy czas i nagle wprowadzonej do eksploatacji bez znajomości jej aktualnego stanu technicznego. Jest to sytuacja, która może w znacznym stopniu zagrozić bezpieczeństwu ruchu drogowego i wywołać bardzo poważne konsekwencje dla kierującego i innych uczestników ruchu. Namawiam więc do włączenia do eksploatacji również koła zapasowego, stosując właściwą rotację kół. Profesjonalne warsztaty oponiarskie powinny pomóc w prawidłowym przeprowadzeniu tej operacji. Piotr Łygan (Specjalista ds. Technicznych, Pirelli Polska) Od czasu do czasu mówi się i pisze na temat daty produkcji opon oraz ich przydatności do użytkowania. Jest to temat ciągle powracający z różnym nasileniem. Nie tak dawno w prasie przetoczyła się dyskusja o rzekomym procederze sprzedaży na polskim rynku "przeterminowanych" opon jako nowych, rzekomej nieuczciwości dystrybutorów chcących pozbyć się za wszelką cenę towaru z chęci zysku i niebezpieczeństw płynących z użytkowania takich opon. Nawet Teleekspres zabrał głos w tym temacie. Mogliśmy usłyszeć tam, iż nawet opona 2-letnia może spaść z felgi. Pisanie o "oponach przeterminowanych" (co to w ogóle za termin techniczny) i mylenie ich z oponami używanymi to już duże nieporozumienie. Oponą nową zgodnie z Polską Normą jest opona nawet trzyletnia i sprzedana na rynku otrzymuje jeszcze gwarancję. Faktem jest, że norma ta nie jest obligatoryjna, a na rynku można spotkać nawet starsze opony sprzedawane jako pełnowartościowe. Niektórzy z producentów stosują gwarancję dwuletnią, a niektórzy gwarancję dożywotnią tzn. opona traci gwarancję, kiedy zużycie bieżnika przekroczy wartość graniczną określoną wskaźnikiem TWI na oponie. Nie ma żadnej reguły dotyczącej określenia terminu przydatności opony, absolutnie nie można się zgodzić z opiniami, że jest to 12 czy 24 m-ce, nie słyszałem o takich ekspertyzach. Wprowadzając np. przepis o zakazie użytkowania opony starszej niż 24 m-ce, dopiero wtedy zrobiłby się niewyobrażalny chaos na rynku. Pomijam już fakt jakby odbiło się to na środowisku naturalnym - sprawa surowców, bo rynek potrzebowałby dużo więcej produktów i sprawa utylizacji opon. Moim zdaniem Polska Norma jest bardzo wyważonym dokumentem i powinna być wytyczną stosowaną przez wszystkich dystrybutorów, a chcąc sprzedać oponę starszą niż 3 lata można to oczywiście robić, ale świadomie informując o tym kupującego i stosując obniżki cenowe. Tak powinny robić to wszystkie szanujące klientów i siebie firmy. Andrzej Skowron (Prezes Zarządu, PSO - Polskie Składy Oponiarskie) Mówiąc o procesie starzenia się opon , mamy na myśli oddziaływanie czynników zewnętrznych na materiały z których wykonana jest opona. Jakie czynniki zewnętrzne mogą mieć negatywny wpływ na oponę? Myślę, że łatwo można je wymienić. Mogą to być : woda, sól, światło, chemikalia, oleje, benzyny z którymi niewątpliwie użytkowana opona na co dzień ma kontakt. Od razu nasuwa się podział w zależności od tego co tak naprawdę działo się z oponą od momentu jej tak opona po wyprodukowaniu: a) trafia do użytkownika (zamontowana na samochód). b) trafia do użytkownika (zamontowana na przyczepę kempingową) c) trafia do magazynu serwisu lub hurtowni Nie można przecież stwierdzić, że niezależnie od wymienionych wyżej sytuacji, czynniki zewnętrzne oddziaływują w podobny sposób na oponę. Opona która leży na magazynie w odpowiednich warunkach – nie styka się z negatywnymi czynnikami zewnętrznymi, nie starzeje się więc tak samo jak w sytuacjach wymienionych w punktach a i b. Dlatego też nie można jednoznacznie twierdzić , że po 3,4 latach taka opona jest produktem który znacząco traci swoją wartość. Z szczególną sytuacją mamy do czynienia w punkcie b. Wyobraźmy sobie sytuację gdzie nowa opona zostaje zamontowana na przyczepę kempingową, która przez 11 miesięcy w roku stoi w niezadaszonym miejscu na posesji… Podział którego dokonałem jest bardzo ważny i jeżeli zastanawiamy się nad zakupem opony kilkuletniej to powinniśmy to bezwzględnie brać pod uwagę. Niektóre media poruszyły ostatnio temat daty produkcji opon i negatywnych czynników związanych z tzw.: "starzeniem się opon". Niestety w wielu przypadkach prezentowane opinie są bezpodstawne, nielogiczne i w większości wypadków wydawane przez osoby niezaznajomione z tematem. Niekompetencja w jakości prezentowanej w tej kwestii informacji przyczynia się do powstawania lawiny nieporozumień. Zdezorientowany klient zaczyna wysuwać w kierunku sprzedawcy żądania niemożliwe do zrealizowania, spełnienie których w żadne sposób nie przełoży się na jakość produktu i bezpieczeństwo jazdy. Tak naprawdę nie spotkałem się jeszcze nigdy z jakimikolwiek badaniami związanymi z wpływem starzenia się opon na jej parametry techniczne i moim zdaniem aby zakwalifikować oponę do wymiany z uwagi na jej wiek , powinniśmy skonsultować to ze specjalistami od opon. Jeżeli na oponie , która ma kilka lat, po jej demontażu nie widać żadnych pęknięć na boku, nie ma problemów z jej wyważeniem, to nie ma również podstaw do tego aby taką oponę klasyfikować do wymiany. Zanim zaczniemy zastanawiać się nad faktem czy opony w moim samochodzie mają rok, dwa lub cztery odpowiedzmy sobie najpierw na pytanie: - Kiedy ostatnio konsultowałem stan techniczny opon w moim samochodzie i jak często (lub czy w ogóle) to robię? Opony podczas eksploatacji, a szczególnie na naszych drogach narażane są stale na uszkodzenia mechaniczne. W każdej chwili może dojść do rozcięcia opasania na boku opony o np. krawędź dziury. Opona po takim rozcięciu staje się bombą zegarową , która w każdej chwili może wystrzelić. Czasami jeździmy na takich oponach i dopiero podczas sezonowej zmiany opon dowiadujemy się od serwisanta, że opona jest uszkodzona mechanicznie i nadaje się do wyrzucenia. Uważam , że nowa opona, która ma 5 czy 6 lat może zostać zamontowana na każdy samochód jako pełnowartościowy produkt a opinie pseudoekpertów od opon tylko wprowadzają użytkowników w błąd. Tomasz Groehl (Dyrektor Generalny, Latex) Większość oferowanych na sprzedaż towarów posiada szczegółowe informacje o produkcie. Są to dane techniczne, kraj produkcji, przeznaczenie, itp. Wśród nich jest również data produkcji, która w przypadku opon została zakodowana w numerze DOT. Numer ten jest umieszczony na ścianie bocznej i składa się z 12 znaków. Jest to ciąg liter i cyfr, z których cztery ostatnie oznaczają datę produkcji, gdzie dwie pierwsze to tydzień a dwie kolejne to rok, np. 4006 - oznacza, że opona została wyprodukowana w 40 tygodniu (początek października) 2006 roku. Na rynku zapewne można jeszcze znaleźć opony wyprodukowane przed 2000 rokiem. W oznaczeniu daty produkcji posiadają one trzy cyfry i znak trójkąta, które czytamy w analogiczny sposób, czyli data 498 oznacza 49 tydzień 1998 r. Zwróćmy uwagę, że cały czas mówimy tylko o dacie produkcji, ponieważ opony, w porównaniu np. do wyrobów spożywczych, nie posiadają daty ważności, gdyż nie są produktem łatwo psującym się. Opony starzeją się na skutek fizycznych i chemicznych procesów, takich jak promieniowanie UV, wilgotność, ciepło i zimno, itd. Aby przeciwdziałać tym zjawiskom, mieszanki gumowe, z których wykonane są opony zawierają substancje zapobiegające reakcjom, które zmniejszają właściwości użytkowe opon. Dzięki temu mamy gwarancję, że opona składowana w prawidłowy sposób nawet przez wiele lat, dzięki swym odpowiednim właściwościom, zachowuje cechy nowej opony. Co godne uwagi i warte podkreślenia, gdyż bardzo obrazowo wskazuje, jak małe znaczenie ma wpływ wieku opony ma jej jakość. W przypadku nietypowych rozmiarów opon ultra high performance, na przykład tych przeznaczonych do bardzo drogich samochodów, montaż ogumienia z bieżącej produkcji jest najczęściej fizycznie niemożliwy. Sprzedaż tych aut liczona jest w ciągu roku w sztukach, co za tym idzie opon też. Przyczyna jest prozaiczna - proces produkcyjny wymusza wytworzenie minimalnej ilości produktu. Bywa, że niektóre rozmiary opon produkowane są raz na rok lub nawet rzadziej i nie zmienia to faktu, że montowane po roku czy dwóch nadal spełniają najwyższe standardy bezpieczeństwa. Zdarza się więc, że dla użytkowników Porsche, czy Ferrari nie ma opon nowszych niż dwuletnie, gdyż tak zaplanowana jest produkcja. Według informacji Niemieckiego Stowarzyszenia Serwisów Oponiarskich przygotowanej we współpracy z producentami opon, poprzez pojęcie "właściwego składowania opony" rozumiemy fakt, że opona, która była prawidłowo przechowywana przez maksymalnie 5 lat uchodzi za oponę nową, a co za tym idzie jej zdolność do zastosowania nie zmniejszyła się. Sprzedaż i montaż takich opon z technicznego punktu widzenia nie powoduje żadnych zastrzeżeń. Zgodnie z Polską Normą PN-C94300-7 "Ogumienie - pakowanie, przechowywanie i transport" opony do 3 lat od daty ich produkcji mogą być swobodnie wprowadzone, magazynowane, dystrybuowane i sprzedawane, zachowując jednocześnie wszystkie swoje parametry w zakresie bezpieczeństwa eksploatacji. Jednocześnie zgodnie z ustawą (Dz. U. z dnia 27 lipca 2002 r.) "O szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej" oraz w myśl stosownej zmiany Kodeksu Cywilnego, każdemu konsumentowi przysługuje dwuletnia gwarancja na zakupione opony, liczona od daty ich zakupu. W zawiązku z powyższym bezpieczeństwo eksploatacji opony jest formalnie zagwarantowane końcowemu użytkownikowi przez okres 5 lat od daty produkcji opony. Mając na uwadze satysfakcję z naszych produktów, Continental również udziela na swoje opony 60-cio miesięcznej gwarancji od daty ich produkcji. Chciałbym w tym miejscu podkreślić, że kilkuletnia nowa opona jest pełnowartościowym produktem, który możemy bezpiecznie użytkować. Jacek Młodawski (Specjalista ds. Technicznych, Continental)
na ilu letnich oponach można jeździć w niemczech