Nie prosimy Was o duże kwoty - prosimy, by było Was jak najwięcej! Jeśli wpłacicie do naszej skarbonki choćby 5zł i przekażecie ten apel swoim znajomym, Walka o Zwierzobus - Twoje 5zl i udostępnienie to szansa dla naszych podopiecznych! | 👉Nie prosimy Was o duże kwoty - prosimy, by było Was jak najwięcej! "Pamiętaj, nie będę wymagać od Ciebie ani złotówki* za ten projekt biznesu, z którym się z Tobą podzielę." *a moje wysłane 5pln to co - mały haczyk jak w umowach z Providentem itd Oto obecna lista: 1. Nr konta: 50 1020 5558 1111 1283 4980 2831 - moje konto 2. Nr konta: 50 1020 5558 1111 1561 79700060 - konto brata 3. Do tego ok. 750 zl na osobe miesiecznie na jedzenie. Przyjmijmy ok. 140 zl na transport za osobe, a wiec oczywiscie bez samochodu, zeby bylo taniej. Za kolejne 400 zl na pare miesiecznie mozna od Wydaje się, że nie wiele można kupić za taką sumę, zwłaszcza jak na potrzeby np. trzyosobowej rodziny. 6 złotych to, jak kto woli: 3 bochenki chleba, 6 kg ziemniaków, 3 jogurty naturalne W zwiazku z tym,ze olx chce za kazde tylko jedno ogloszenie 5zl (zdzierstwo) za stare meble Uzywane meble beda wystawiane takze na stronie firmowej Read about jestem kiszka by i mikrofon do dupy za 5zl and see the artwork, lyrics and similar artists. Playing via Spotify Playing via YouTube. . Zachęcający tytuł, prawda? Nie wątpię, że chciałbyś poznać tajniki prosto z kuchni mojej rodziny, żebyś sam mógł przygotować smaczne i pełnowartościowe posiłki, które kosztują 5 zł za porcję. Niestety… już na samym początku muszę Ci się przyznać, że użyłem niewielkiego podstępu, żeby Cię tu zwabić, bo tak naprawdę nie mam pojęcia… jak można być tak rozrzutnym! Jeśli marzysz o zejściu do pułapu 5 zł, przyjmij wyrazy rozczarowania Twoją postawą, zapnij mocno pasy i przygotuj się na jeszcze większe nurkowanie! Po tym wstępie z przytupem należy Ci się kilka faktów. Zapewne pamiętasz, że w roku 2013 moje comiesięczne wydatki były niezwykle niskie, i to mimo kilku znaczących zmian w naszym życiu. Ponieważ jedzenie jest u nas kategorią, na której z jednej strony nie oszczędzamy przesadnie, a z drugiej – niemal podświadomie pilnujemy na tyle mocno, żeby te wydatki nas nie bolały. W związku z tym nie wpisujemy osobno rachunków za żywność do arkusza z naszym budżetem domowym, a te wydatki – łącznie z chemią czy kilkoma pomniejszymi kategoriami trafiają do jednego wora zwanego “zakupy”. Koszt tej kategorii to w zeszłym roku zł, czyli 1062,50 zł miesięcznie. Z tego mniej więcej 700-800 zł idzie na żywność (łącznie z napojami). O tym, jak nasza 2,5-osobowa rodzina (Maja ma 9 miesięcy i schabowego – ani nawet jego połówki – jeszcze nie zje :)) żywi się za tak niewielkie fundusze, prawdopodobnie kiedyś napiszę nieco dokładniej. Dzisiaj natomiast skupię się na posiłku, który w większości wypadków jest nie tylko największy, ale przede wszystkim: najdroższy. Obiad – bo o nim mowa, może stanowić dość znaczący składnik comiesięcznych rachunków żywieniowych – zwłaszcza, jeśli często żywimy się poza domem. To efekt zapracowania, a także zachłyśnięcia się spożywaniem lunchów, brunchów czy innych wersji niemodnego przecież obiadu. Ja jednak trzymam się klasyki gatunku, a dzisiaj postaram się dodatkowo pokazać, że warto postawić na posiłki domowe, które mogą być zaskakująco tanie. A przy tym ciekawe, bo przecież dobre jedzenie to ważna składowa poczucia satysfakcji z tego, jak żyjesz! Nie przedłużając: jak przygotować obiad, żeby nie tylko nie kosztował zbyt wiele, ale do tego był smaczny i stanowił pełnowartościowy posiłek? Zupy rządzą, a dobra ogórkowa nie jest zła 🙂 Kojarzysz w ulubionym sklepie półkę z przecenionymi artykułami z kończącym się terminem ważności? To miło, chociaż nawet do niej nie zajrzymy 🙂 Powiem więcej – postaramy się zaglądać do sklepu tylko wtedy, kiedy to naprawdę konieczne. Nie załamuj się – nie zamierzam Cię przekonywać do bazowania na własnych, wyhodowanych w ogródku produktach (chociaż jeśli masz odpowiednie warunki – choćby balkon – czemu nie?). Skoro nieco się rozgrzaliśmy tą zabawą w kotka i myszkę, przejdę do konkretów. A są one tak proste, że zbędna będzie nawet kartka i ołówek – na pewno zapamiętasz je od razu: – pierwsza, absolutnie święta i bez wątpliwości najważniejsza zasada: kupuj produkty sezonowe. Tutaj znajdziesz naprawdę świetnie opracowany kalendarz sezonowości (uwaga – plik jest duży – waży ponad 25 Mb), który chyba niedługo zawiśnie na drzwiach naszej lodówki (na co wpadłem właśnie w tej chwili :)). Niemal cały rok możesz jeść jak król, a twierdzenie, że zimą dostępne są tylko drogie, importowane produkty to chyba wymysł importerów. Nie po to wynaleziono 101 sposobów na ziemniaka, żeby teraz wybrzydzać i konsumować bataty (które powinny być nazywane “wilcem ziemniaczanym”, chociaż eleganckim dżentelmenom konsumującym wystawny brunch przez usta by to nie przeszło…) – kupuj produkty jak najmniej przetworzone. Kolejna “oczywista oczywistość”, o której niestety często zapominamy w związku z ciągłym pośpiechem i brakiem czasu. Problemy z produktami wysoko przetworzonymi są dwa. Po pierwsze, przepłacasz – czasami narzut jest tak ogromny, że podobnych poziomów procentowych nie powstydziliby się najwięksi sprzedawcy elektronicznych gadżetów. Po drugie: chyba nie wierzysz w naturalność i zawartość odpowiednich składników mineralnych w kupowanym produkcie? Nie dość, że nieprzyzwyczajony do “chemii” żołądek średniowiecznego chłopa przewróciłby się na drugą stronę po kontakcie z “klopsikami babuni” z pobliskiego spożywczaka, to jeszcze sposób ich przygotowywania najczęściej wyjaławia poszczególne składniki. W efekcie otrzymujemy nafaszerowaną zupełnie niepotrzebnymi substancjami papkę, która ma chyba tylko jedną zaletę: oszczędza nasz czas. Stali czytelnicy bloga wiedzą, że tego typu oszczędność nie leży w mojej naturze – wolę tzw. slow food we własnym wykonaniu (czy chleb i powidła śliwkowe to nie połączenie idealne? :)). Aż się boję, co to za pyszności. Pewnie jakiś “domowy obiadek” 🙂 – wybieraj warzywa zamiast mięsa. Ta niezwykle prosta zasada może wyjść Ci tylko na dobre i jednocześnie ulżyć nieco Twojemu portfelowi. Spora część naszych obiadów to kilka rodzajów warzyw, które kosztują nieporównywalnie mniej niż mięso. Oczywiście należy mieć nieco doświadczenia nabytego podczas regularnych zakupów i omijać szerokim łukiem chociażby paprykę, kiedy kosztuje ona 25 zł za kilogram. Praktycznie o każdej porze roku znajdziesz wartościowe warzywa, za których ilość wystarczająca na 4 porcje zapłacisz kilka złotych. Mięso? Staramy się jeść niewielkie ilości, najlepiej nie więcej niż 2-3 razy w tygodniu. Nie planujemy zupełnie rezygnować z tego źródła pożywienia (próbowaliśmy, nie byliśmy przekonani), ale ograniczenie jego spożycia wychodzi nam na dobre. Dzięki rozsądnym wagowo porcjom i rzadszym wizytom w mięsnym pozwalamy sobie na kupowanie dobrego jakościowo mięsa u rzeźnika, zamiast maczanego raz po raz w przedłużających żywotność roztworach mięsa z hipermarketu… – nie marnuj żywności (kolejny banał? Statystyki pokazują, że niekoniecznie). Kupuj ilości odpowiednie dla Twojej rodziny i pamiętaj, że lepiej się nie do końca najeść niż zjeść za dużo. Zużywaj to, co zostało Ci z poprzednich zakupów i nie zapominaj o tym, co zostało w lodówce po przyrządzeniu posiłku – tygodniowe “znaleziska” przeważnie nie będą się już nadawały do spożycia 🙂 – planuj. Nie zaczynaj myśleć o obiedzie stojąc przed sklepową półką. Zaplanuj go chociaż dzień wcześniej, przed zakupami sprawdź zawartość lodówki i postaraj się do niej dopasować potrawę (kłania się punkt “nie marnuj żywności”). Unikaj kupowania impulsywnego – to zasada sprawdzająca się nie tylko w przypadku zakupów spożywczych 🙂 Planowanie oznacza również mądre zakupy, wybiegając nieco w przyszłość. Konieczność użycia śmietany nie oznacza zejście do sklepu na rogu po malutką śmietanę za 2 zł. Zamiast tego, pół-litrowa, świeża przez tydzień od otwarcia śmietana kupiona w markecie za 2,60 zł wystarczy do zrobienia co najmniej dwóch różnych obiadów, a najprawdopodobniej jeszcze sporo zostanie do zużycia poza tymi posiłkami. – improwizuj. Nie zliczę sytuacji, kiedy moja lepsza połówka wyczarowała coś pysznego z lodówki, w której “nic nie było”. Równie wiele razy zastępowaliśmy produkty z przepisu innymi, bardziej dostępnymi. Przykład? Od pewnego czasu nie używany oliwy z oliwek, a zamiast tego w ruch idzie nasz polski olej rzepakowy. Możesz uznać to za profanację, ale ciasto na pizzę z dodatkiem oleju zamiast oliwy smakuje równie dobrze! To właśnie tak zwane “coś z niczego”. – gotuj więcej. Standardowy scenariusz w naszym domu: obiad dla 2 osób na 2 dni. Skutek: więcej czasu i mniej sprawunków na głowie. Codzienne gotowanie to według nas robienie pod górkę sobie samemu. Zapewniam, że na drugi dzień odpowiednio przechowywane potrawy nie tylko się nie zepsują, ale czasami – na skutek “przegryzienia się” – są jeszcze smaczniejsze! Jeśli jednak Twoje kubki smakowe reagują alergicznie na tego typu powtarzanie smaków, mam dla Ciebie nowinę: jedzenie można mrozić. Z niewielkimi wyjątkami zamrozisz niemal wszystko, co przygotujesz. A od mrożenia posiłków już tylko krok od tego, na czym Ci zależy: codziennie inny obiad! Sam nie mam absolutnie nic przeciwko zjedzeniu tego samego na drugi dzień (pod warunkiem, że było smaczne :)) i nie wydaje mi się to niczym niezwykłym. – ogranicz się do jednego dania. Kolejny czysto racjonalizatorski pomysł, mający przede wszystkim ograniczyć czas spędzany w kuchni. Dwudaniowe obiady jadamy jedynie podczas wyjątkowych okazji i nie widzę żadnego powodu, żeby ten stan rzeczy zmienić. – zaprawiaj. Samodzielnie wykonane weki to doskonały pomysł na przedłużenie sezonu na wybrane produkty – sami nadal cieszymy się z efektów naszej pracy podczas święta śliwki. Co więcej, produkty kupowane w szczycie sezonu są znacznie tańsze niż importowany chłam, który widzisz na pięknie wyeksponowanych półkach w lokalnych delikatesach… – skoro piszę o zaprawianiu, to nie mogę nie wspomnieć o mrożeniu! Owoce i warzywa kupione w okresie, kiedy są najtańsze, to doskonały pretekst do tego, żeby kupić nieco więcej i cieszyć się pełnowartościowym, kupionym okazyjnie produktem nawet kilka miesięcy później. – jedz zupy. Przyznam, że to nie moja bajka i mimo silnych argumentów nie mogę się przekonać do wielu zup, po których jestem najzwyczajniej na świecie głodny. I nawet te wszystkie witaminy i minerały pozostawione przez wrzucone do zupy warzywa nie ratują sytuacji. Jeśli jednak sam jesteś fanem zup, to zapewne wiesz, że to jedna z najtańszych opcji jeśli chodzi o główny posiłek w ciągu dnia. – nie staraj się być “modny”. Nawet, jeśli w ulubionym programie kulinarnym zachwycali się karczochami czy ostrygami, a koleżanka z pracy wręcz nie mogła się nachwalić swoimi owocami morza, nie znaczy to, że Ty również musisz papugować. A poza tym… czasami lepiej myśleć pozytywnie o nieznanej potrawie, niż zawieźć się jej smakiem i odkryć sztuczność telewizyjnych achów i ochów… Czy te wszystkie zasady są łatwe do codziennego stosowania? Do tej pory myślałem, że owszem, ale patrząc na powyższą listę zdałem sobie sprawę, że opanowanie całości może zająć trochę czasu i wymagać nieco determinacji. Jest to jednak osiągalne dla każdego, kto nie spędza całych dni w pracy, a z czasem przytoczone reguły po prostu wchodzą w krew i przestają stanowić większe wyzwanie. Niestety – kilka odstępstw i dróg na skróty, a nadal nie będziesz w stanie zaakceptować tezy postawionej w tytule wpisu. Jeśli nadal “obiad za piątaka” to dla Ciebie abstrakcja, mam coś, co może Cię przekonać… Chcesz zobaczyć, jak te podstawowe zasady działają w praktyce, i to w okresie zimowym? Może nie będzie aż tak kolorowo jak w szczycie sezony, ale skoro obiecałem obiady poniżej 5 zł, muszę dotrzymać obietnicy. W związku z tym zdradzę kolejny, niezwykle ważny fragment mojego życia, który dotąd trzymałem w ścisłej tajemnicy: podzielę się z Tobą tym, co jadłem na obiady w ciągu ostatnich 2 tygodniach. Dzień 1-2: placek lotaryński z brokułem. Jedyne w zestawieniu zdjęcie poglądowe. Nasz wygląda niemal identycznie 🙂 Ciasto: masło 125 gr2,50 zł mąka 175 gr0,30 zł ser 25 gr0,50 zł woda 3 łyżki0 zł 🙂 tymianek 2 łyżki0,30 Farsz: brokuł 1 szt3,00 zł kukurydza 1 puszka2,50 zł Masa: jaja 2 szt1,20 zł śmietana 18% 250 gr1,30 zł jogurt naturalny 250 gr1,00 zł sól, pieprz0,10 zł SUMA12,70 zł Dzień 3-4: zapiekanka wiejska. makaron 500 gr2,50 zł pieczarki 500 gr4,00 zł papryka 300 gr2,00 zł groszek 1 puszka2,00 zł cebula czerwona 200 gr0,70 zł kiełbasa żywiecka 200 gr4,00 zł ser zółty 200 gr4,00 zł przyprawy1,00 zł SUMA20,20 zł Dzień 5-6: Kapuśniak. kapusta kiszona 0,5 kg3,00 zł kiełbasa 200 gr5,00 zł cebula 1 szt0,50 zł ziemniaki 0,5 kg0,60 zł przyprawy0,30 zł SUMA9,40 zł Dzień 7-8: Nuggetsy Pierś z kurczaka 500 gr8,00 zł jajko 1 szt0,60 zł mleko 100 ml0,30 zł mąka 100 gr0,20 zł bułka tarta 50 gr0,20 zł ryż 400 gr1,40 zł płatki kukurydziane 100 gr0,60 zł przyprawy1,00 zł SUMA:12,30 zł Dzień 9-10: Pizza. Ciasto: mąka 250 gr0,40 zł olej 2 łyżki0,20 zł drożdże 20 gr0,20 zł cukier, sól0,20 zł Dodatki: mozarella 125 gr2,50 zł papryka 1 zł pieczarki 300 gr3,00 zł salami 200 gr5,00 zł cebula 1 szt0,50 zł Sos: koncentrat pomidorowy 3 łyżki0,80 zł czosnek 1 ząbek0,20 zł olej 2 łyżki0,20 zł przyprawy0,20 zł SUMA15,40 zł Dzień 11-12: Naleśniki orientalne. Naleśniki: jaja 2 szt1,20 zł mleko 2 szklanki1,00 zł woda gazowana 0,5 zł mąka 1,5 zł sól, cukier, olej2,00 zł Farsz: brokuł3,00 zł warzywa chińskie mieszanka4,00 zł sos sojowy1,00 zł przyprawy1,00 zł SUMA:14,20 zł Dzień 13-14: Pstrąg z piekarnika z ziemniakami. pstrąg 600 gr15,00 zł ziemniaki 1 kg1,30 zł kapusta kiszona 250 gr1,30 zł czosnek 1 ząbek0,20 zł cytryna 1 szt0,50 zł koper0,50 zł masło 50 gr0,80 zł SUMA:19,60 zł W sumie w ciągu ostatnich 2 tygodni wydaliśmy 103,80 zł na 28 porcji obiadowych. 103,80 zł / 28 = 3,70 zł! Dla mnie samego było to spore zaskoczenie… przecież to kwota, którą z łatwością można wydać na jedno wyjście do restauracji, a tymczasem my przez 2 tygodnie jedliśmy smaczne obiady, które absolutnie nie były przygotowywane zgodnie z koncepcją “musi być jak najtaniej”. Powiem więcej: mimo tak niskich wydatków uważamy, że jemy wręcz nieprzyzwoicie dobrze i bogato! Być może to kwestia punktu widzenia, ale sam zobacz, że za tytułowe 5 złotych można przygotować wszystkie posiłki w ciągu dnia – i to równie zdrowo i pożywnie! No właśnie – skąd w tytule 5 zł, skoro skończyłem na 3,80 zł? Cóż… tytuł był pierwszy i byłem przekonany, że wyliczenia zamkną się w okolicach tytułowego piątaka. Zamiast zmieniać tytuł, mam inny pomysł: za dodatkowe 1,20 zł na osobę proponuję smaczny deser po każdym obiedzie – idealna będzie porcja świeżych owoców 🙂 Wiem, że jesteście wymagającymi czytelnikami, więc może od razu odpowiem na kilka kwestii, które zapewne pojawią się w komentarzach: – co z piciem? Jak to co – nie wiesz, nowa nazwa dla Don Perignon brzmi “woda”? Skoro litr pysznej, zimnej wody kosztuje 1 grosz, to nie widzę powodów, aby uwzględniać to w obliczeniach. Czasami mamy ochotę na coś innego, chociaż to tylko i wyłącznie nasz kaprys, który nie zdarza się zbyt często. – jecie jak wróbelki, prawdziwy facet potrzebuje kalorii!! Cóż mogę powiedzieć… nasze żołądki nie są rozciągnięte przez regularne spożywanie nadmiernych porcji jedzenia – to fakt. Ale chyba jeszcze większe znaczenie ma to, że wolimy zjeść 6 (a czasami i więcej) niewielkich posiłków w ciągu dnia, zamiast 3 dużych, po których jedyne, o czym się myśli, to słodka drzemka. – a co z gazem, prądem czy chociażby tłuszczem użytym do przyrządzania potraw? Jeśli chcesz być tak skrupulatny, dodaj kilkadziesiąt groszy do mojego wyniku, chociaż – jeśli dalej iść tym tokiem rozumowania, należałoby również wliczyć koszt płynu do naczyń czy amortyzację lodówki do przechowywania składników. – “niestety czas na przygotowanie obiadu jest dla mnie zbyt cenny, więc do podanego kosztu musiałbym doliczyć dobre kilkanaście złotych!” Po pierwsze, przygotowanie jednego dania raz na dwa dni nie jest aż tak absorbujące jak wyczarowanie codziennie innej, dwudaniowej uczty, która może szybko i skutecznie pozbawić radości z gotowania nawet największego entuzjastę. Po drugie, wspólne spożywanie domowych posiłków ma tak wiele pozafinansowych zalet, że nawet nie zaczynam o nic pisać, bo szybko bym nie skończył… co równie ważne, czas spędzony na oczekiwaniu na posiłek w restauracji jest często porównywalny z tym, jaki zajmuje samodzielne go sporządzenie. O warunkach higienicznych i nie tylko, w jakich przygotowywane są restauracyjne potrawy nie wspomnę – po doświadczeniach wyniesionych z mojej pierwszej prawdziwej pracy wiem swoje 🙂 Raz na jakiś czas na takie szaleństwo sobie również pozwalamy. Domowy fast food to jest to! Chyba nie muszę udowadniać, że coś takiego również nie kosztuje więcej, niż 5 zł za porcję? Na koniec odrobina matematyki 🙂 Podarujmy już te 1,20 zł różnicy pomiędzy powyższymi wyliczeniami a tytułowym piątakiem. Zakładając, że 2-osobowa rodzina (Mai na razie nie liczę – jedzenie kilkumiesięcznego dziecka to osobna historia, którą również chętnie opiszę w swoim czasie) może napełnić brzuchy obiadem za 5 zł / dzień / osobę, to ile wynoszą jej miesięczne oszczędności w porównaniu z tą samą rodziną jedzącą obiady w przerwie w pracy, w restauracji pracowniczej, gdzie można się najeść za 12 zł, lub gotującą modne posiłki kosztujące tyle samo, ale przyrządzane w domu? 2 x 5 zł x 30 dni = 300 zł 2 x 12 zł x 30 = 720 zł Różnica? Bagatela – 420 zł. MIESIĘCZNIE! I to przy założeniu, że nie chodzisz do normalnych restauracji, ale korzystasz z przystępnych cenowo lokali blisko Twojego miejsca pracy! Czy to przypadek, czy kwota ta z nawiązką wystarczy chociażby do aktywnej nauki inwestowania, którą od nowego roku prezentują Michał i Zbyszek? 400 zł wystarczy na inwestycje zarówno dla Ciebie, jak i dla Twojej drugiej połówki! Oczywiście możesz ją też wydać na jakikolwiek inny cel – a mając w kieszeni niemal zł oszczędności po pierwszym roku stosowania się do powyższych reguł, pole do popisu jest naprawdę spore. Jeśli natomiast uważasz, że przyjęte przeze mnie 720 zł miesięcznie na obiady dla 2-osobowej rodziny to zbyt dużo, wykonaj obliczenia na swoim przykładzie, a wynikiem podziel się w komentarzu! Pewien bloger słynący z transparentności 🙂 regularnie śledzi comiesięczne wydatki na żywność, a publikowane przez Niego dane mogą być dobrym punktem odniesienia dla tych, którym pieniądze dziwnym trafem przeciekają przez palce. Zachęcam również do lektury artykułu Krzyśka, który w ciekawy sposób napisał o tym, jak mądrze oszczędzać na jedzeniu. PS Niemal 4 lata po opublikowaniu powyższego wpisu,postanowiłem go odświeżyć i zaproponować zdrowsze, lżejsze i jeszcze tańsze propozycje na dania na ciepło. Zainteresowany? Zapraszam do lektury: klik. Piotr Ikonowicz: Jak przeżyć za 645 zł? Zaprosiła nas pani Zuzanna. Spotkaliśmy się w parku, który otacza nowo wybudowany pałac przez miejscowego krezusa, radnego z…. lewicy. Dziesięć osób, które łączy jedno. Niski dochód. Kilkoro z nich utrzymuje się z zasiłku stałego z powodu trwałej niezdolności do pracy, 645 zł. Są jednak i tacy, którzy pobierają zasiłek w kwocie 350 zł. Pani Zuzanna twierdzi, że 350 zł to powinien być jakiś dodatek, ale nie jedyny dochód i pyta pracownicę pomocy społecznej gdzie jest instrukcja obsługi tego zasiłku, która wyjaśniałaby jak za taką kwotę przeżyć miesiąc? Z kolei pan Robert, który włożył wiele wysiłku, aby nas tu wszystkich zgromadzić, jest ławnikiem. Zdarzało się, że na jednym posiedzeniu w sądzie rodzinnym rozpatrywano nawet 11 spraw. Za tę czynność otrzymuje skromną dietę w wysokości 500 zł. W związku z tym pomoc społeczna odejmuje tę kwotę od zasiłku stałego 645 zł i wypłaca tylko 145 zł. Dlaczego wypracował emerytury? Bo to jest Włocławek tu szczególnie ciężko o zatrudnienie i przez 18 lata był zarejestrowany jako bezrobotny. I mimo, że dawno już osiągnął wiek emerytalny musi żyć za kwotę, za którą nie sposób przeżyć. W rozmowie bierze udział młode małżeństwo, które zajmuje się „Szlachetną Paczką”. Ci „dobroczyńcy” mają wiele uwag, na temat ludzi, którzy żyją dostatnio z zasiłków bo nie chce im się pracować. Ścieramy się. Na spotkaniu jest grupa osób, które ledwo wiążą koniec z końcem, choć większość życia uczciwie przepracowali. Póki była praca. Teraz kwitując głodowe zasiłki muszą podpisywać zobowiązania, że nie będą dorabiać. Nie chcą by ich dalej obrażać. „Dobroczyńcy” wściekli odchodzą. Dowiadujemy się jeszcze, że we Włocławku szykuje się ponad 800 eksmisji na bruk, ale lista „ofiar” jest utajniona. Z pomocy społecznej korzysta 4 600 osób. Wśród nich obecni zrobią kwerendę. Chcemy jak najwięcej danych o budżetach domowych, długach, strategii przetrwania za te marne grosze. Powstanie tu nasza filia. Będzie biuro. Jest zapał. Miejscowa pomoc społeczna zapewnia obiady. Podobno są średnio jadalne. Ale za rezygnację z posiłków, które mają wartość 240 zł miesięcznie wypłaca się ekwiwalent w wysokości zaledwie 60 zł. Pada pomysł stworzenia konkurencyjnej jadłodajni we współpracy z rolnikami. Spędziliśmy kilka godzin w towarzystwie najbiedniejszych z biednych. Nikt z nich nie popełnił żadnego błędu językowego. Mówili logicznie i piękną polszczyzną. Ale przede wszystkim mówili sensownie, o swoim położeniu i o wielkiej niesprawiedliwości, która ich spotyka. Następne takie spotkanie w Sierpcu. Piotr Ikonowicz Źródło Opublikowano: 2021-07-05 09:22:48 Twój dostawca gadżetów reklamowych... | TEL. 12 346 12 10 | bok@ Tanie dania nie tylko dla studenta, czyli jak przeżyć za 5 zł dziennie. Pewnie nie raz słyszeliście, że na jedzeniu można dużo zaoszczędzić. I nie chodzi o to aby prawie nic nie jeść, tylko aby kasa została w portfelu a nasze brzuchy były napełnione. Przepisy na tanie dania to wyzwanie którego się podejmujemy i pokazujemy, że można za tzw. piątaka dziennie przez bite 6 dni. W niedzielę oczywiście stołujemy się u rodziców lub dziadków. Wiadomo, odwiedziny połączone z solidnym, darmowym posiłkiem :) Zapraszamy do odcinka w którym występuje nasz gość specjalny, czyli Piotrek z "Kocham Gotować". A poniżej macie spis tego co będzie można dziś zobaczyć: Dzień 1: Płatki owsiane pod owocowo jogurtową pierzynką 1:09 Rumiany rosół z nitkami makaronu spaghetti 1:27 Smażone udko z kurczaka z kapustą i złocistymi talarkami 2:12 Mała wariacja sałatki caprese 2:36 Dzień 2: Tost francuski okraszony zeszkloną cebulką 2:59 Potrawka z kurczaka podana na ziemniakach z karmelizowanymi burakami 4:11 Mleczny ryż z jabłkiem na słodko 6:14 Dzień 3: Gofry owsiane posypane cukrem pudrem 6:52 Zupa pomidorowa z ziarnami ryżu 7:24 Wątróbka drobiowa okraszona cebulką i jabłkiem podana na ziemniakach 7:49 Zapiekany pomidor faszerowany jajkiem podany z bruschetta 8:15 Dzień 4: Racuchy przekładane masą jabłkowo marchewkową 8:55 Zupa pomidorowa z nitkami makaronu spaghetti oraz ryżotto z pieczarkami 9:32 Cebulowa jajecznica podana z opiekanymi kromeczkami 10:13 Dzień 5: Naleśniki przekładane musem jabłkowym posypane cukrem pudrem 10:44 Barszcz czerwony z ziemniakami 11:30 Parówkowe leczo na ziarnach ryżu 11:58 Spaghetti a la carbonara 12:19 Dzień 6: Owsiany omlet posypany cukrem pudrem 12:54 Barszcz czerwony serwowany ze złocistymi krokietami 13:20 Złociste placki ziemniaczane posypane cukrem 14:04 After sceny 14:50 Zapraszamy na profil naszego Gościa: Ranking vlogerów: Nasz profil na Facebooku: Anna's Dream Co zrobić, kiedy z dnia na dzień traci się pracę, albo wypłatę zajmuje komornik? Trzeba ciąć koszty. Ostatnią rzeczą, na której jednak można oszczędzać są codzienne posiłki. Autorka poradnika udowadnia, że można przeżyć za 5 zł dziennie. Ta rewolucyjna w treści pozycja zawiera dania z przepisami i składnikami posiłków na 31 dni, wraz ze zdjęciami potraw i paragonów, by stwierdzić autentyczność tego eksperymentu. Przedsięwzięcie to przypomina kulinarną szkołę przetrwania, a przygotowanie podobne było do aprowizacyjnych zabiegów wojskowych kwatermistrzów przed wyruszeniem na front. Interesujące są przygotowania autorki do „postnego” miesiąca: suszenie kwiatów, sadzenie warzyw, ziół, czy pokrzywy zapewniającej odpowiednie dawki kwasu foliowego, żelaza, krzemu, wapnia oraz takich witamin jak C, A, K, E, B2. Bez wyrzeczeń się nie obeszło, ale na tym przecież polega sztuka przetrwania w ekstremalnych warunkach. Poradnik pełen jest odkrywczych sposobów na nieoczywiste potrawy. Opinie: Wystaw opinię Ten produkt nie ma jeszcze opinii Koszty dostawy: Odbiór osobisty zł brutto Kurier DPD zł brutto Paczkomaty InPost zł brutto Orlen Paczka zł brutto Kurier InPost zł brutto Kod producenta: 978-83-8119-861-5 Co zrobić, kiedy z dnia na dzień traci się pracę, albo wypłatę zajmuje komornik? Trzeba ciąć koszty. Ostatnią rzeczą, na której jednak można oszczędzać są codzienne posiłki. Autorka poradnika udowadnia, że można przeżyć za 5 zł dziennie. Ta rewolucyjna w treści pozycja zawiera dania z przepisami i składnikami posiłków na 31 dni, wraz ze zdjęciami potraw i paragonów, by stwierdzić autentyczność tego eksperymentu. Przedsięwzięcie to przypomina kulinarną szkołę przetrwania, a przygotowanie podobne było do aprowizacyjnych zabiegów wojskowych kwatermistrzów przed wyruszeniem na front. Interesujące są przygotowania autorki do „postnego” miesiąca: suszenie kwiatów, sadzenie warzyw, ziół, czy pokrzywy zapewniającej odpowiednie dawki kwasu foliowego, żelaza, krzemu, wapnia oraz takich witamin jak C, A, K, E, B2. Bez wyrzeczeń się nie obeszło, ale na tym przecież polega sztuka przetrwania w ekstremalnych warunkach. Poradnik pełen jest odkrywczych sposobów na nieoczywiste potrawy. TytułJak przeżyć za sto pięćdziesiąt złotych AutorAnna's Dream Językpolski WydawnictwoPsychoskok ISBN978-83-8119-861-5 Rok wydania2021 Liczba stron106 Formatpdf, mobi, epub -30% 10 sekretów ludzi bogatych Prawdopodobnie zastanawiasz się dlaczego BOGACI się bogacą, zaś biedni nadal są BIEDNI. Być może istnieją określone zasady, SEKRETY, które stosują lodzie zamożni, przedsiębiorcy, a TY po prostu o tym nie wiesz! Postanowiłem przeprowadzić 30 wywiadów z przedsiębiorcami, milionerami oraz przeczytać wiele książek z zakresu biznesu, aby dowiedzieć się jakie SEKRETY, stosują ludzie BOGACI. Ten krótki, ale wartościowy poradnik pokaże Ci jakie sekrety stosują ludzie BOGACI, przedsiębiorcy Z e-booka dowiesz się między innymi o : - sekrecie działania - kompetencji sprzedaży - planowaniu, realizacji celów - sekrecie budowania relacji biznesowych - zasadach edukacji finansowej - zarządzaniu emocjami - nawykach milionerów - sekrecie dochodu pasywnego 100 sposobów na zaoszczędzenie pieniędzy Bez względu na to, gdzie jesteś na swojej drodze finansowej, musisz wiedzieć, że każdy może zmienić swoje życie i zacząć oszczędzać pieniądze. Czasami wystarczy pierwszy krok we właściwym kierunku, aby wszystko zaczęło działać na twoją korzyść. Jednak, jak w przypadku większości decyzji, które podejmujemy w życiu, czasami ten pierwszy krok jest najtrudniejszy. -15% 30 modeli mentalnych. Ścieżka prowadząca do podejmowania najlepszych decyzji i szybkiego rozwiązywania trudnych problemów Modele mentalne można postrzegać jako szablony, które ułatwiają poprawną interpretację informacji oraz zrozumienie aktualnego kontekstu. Pomagają nam unikać pułapek i uzyskiwać pożądane rezultaty. Warto przyswoić jak najszerszą paletę modeli mentalnych, aby być przygotowanym na wszystko, co tylko się pojawi na naszej drodze. Oczywiście, nie wszystkie modele są równie skuteczne i wszechstronne. Najlepsze są te, które udowodniły już swoją wartość. Zbudowanie osobistej sieci modeli mentalnych bardzo ułatwia funkcjonowanie w świecie! Dzięki tej szczególnej książce zrozumiesz koncepcję modeli mentalnych i dowiesz się, w jaki sposób działają. Przekonasz się, że stanowią coś w rodzaju mapy po bardzo trudnym terenie: pomagają zrozumieć własne położenie oraz zobaczyć drogę do celu. Ułatwiają pokonywanie poczucia przytłoczenia informacjami, skupienie się na ważnych kwestiach i podejmowanie decyzji. W książce pokazano 30 modeli mentalnych, które wspierają mądre i wnikliwe myślenie. Szybko zauważysz, że jeśli zamiast analizowania każdej informacji z osobna posłużysz się odpowiednim modelem mentalnym, osiągniesz ponadprzeciętne rezultaty. Dzięki zawartym tu wskazówkom, poradom i wyjaśnieniom już wkrótce zaczniesz korzystać z najskuteczniejszych modeli mentalnych. W książce: szybkość i kontekst w podejmowaniu decyzji umiejętność dostrzegania rzeczy istotnych tajniki szybkiego podejmowania trafnych decyzji sztuka uników, czyli modele antymentalne klasyczne zasady, prawa i... brzytwa Hanlona Skup się na tym, co ważne, patrz przenikliwie i podejmuj najlepsze decyzje! ABC malowania farbami olejnymi Ciekawe informacje i praktyczne wskazówki dla wszystkich rozpoczynających przygodę z malowaniem farbami olejnymi. Dowiesz się, jak krok po kroku namalować np. martwą naturę, pejzaż, zwierzęta. -21% Ajurwedyjskie przepisy z lokalnych produktów Jakie masz dosze? Według ajurwedy każdy człowiek w momencie poczęcia otrzymuje indywidualny zestaw dosz. Określają one między innymi charakter, wygląd, przemianę materii czy sposób zachowania. Od nich też zależy, co dany człowiek powinien jeść, by cieszyć się trwałym zdrowiem i równowagą duszy oraz ciała. Ta książka nie tylko pozwoli Ci zdiagnozować własne dosze, ale i przygotować najlepsze dla nich, tanie i smaczne posiłki. Nowe spojrzenie na ajurwedę! Katharina E. Weyland mieszka z mężem na Sri Lance. Jest certyfikowanym coachem od wielu lat zajmującym się tematyką zdrowej diety. Dostrzega korzyści płynące z ajurwedy, która doskonale uzupełnia zachodnie doradztwo żywieniowe. Stworzyła własny styl ajurwedy, który dostosowuje mądrość Wschodu do potrzeb człowieka Zachodu. Nowa odsłona zdrowia! -23% Biorezonans i inne techniki terapeutyczne. Autor opisuje biofizykalne metody terapeutyczne, biorezonans i terapię częstotliwościową eliminujące chroniczne i nieuleczalne choroby. Dowiesz się, co skrywają i dlaczego mogło dojść do zachorowania.

jak przezyc za 5zl